Przytargane z lasu gałęzie, pocięte, szlifowane i fazowane, służą dzieciom jako naturalne klocki. Czy to nie jest coś? Owszem, to jest coś. Niezwykłe nawet coś.

Moja fascynacja drewnem nabrała sporych kształtów i się wylewa. To dopiero początek.

Klocki są tak proste do wykonania, że aż banalne się to staje. Potrzebne są tylko gałęzie o średnicy niezbyt dużej, wyrzynarka, mąż, który potnie, co trzeba, papier ścierny, czas i chęci.