Tagi

Odprowadziliśmy Antosia do przedszkola, powolutku turlaliśmy się do domku, kiedy napatoczył się nam wysoki połysk z przepięknymi czarnymi nóżkami. Szybciutko odkręciliśmy te cudeńka i zabraliśmy do domu. Od pierwszej chwili, kiedy je zobaczyłam, wiedziałam, co z nimi zrobić.

Cyklina, nóżki i rękawice ochronne.

Skrobanie…

Skrobanie…

Pamiętacie domek z poniższego zdjęcia?

Dostał nogi i nareszcie jest na odpowiedniej wysokości i ślicznie wygląda.