Tagi

Zakupione dawno temu papiery do pudełek wybuchających poleżały trochę w szafie i wreszcie doczekały się, dostały swoją szansę. Okleiłam nimi dwa pudełka, którym wyrwałam flaki, wnętrzności znaczy się. Pierwsze pudełko po próbkach perfum, drugie po piórze, które dziś wreszcie przyniósł listonosz.

No i ładnie mi teraz służą, choć pudełko na pióra muszę jeszcze poprawić. Przegródki wyszły za długie.