Tagi

, ,

Taka moda teraz nastała, że w bibliotekach książki sprzedają. I bardzo dobrze, bardzo mnie to cieszy, bo nierzadko można dzięki temu nabyć ciekawe egzemplarze.

Tak się właśnie stało za sprawą naszej osiedlowej biblioteki. Biblioteczki właściwie, ledwie się tam w trójkę z wózkiem zmieściliśmy. Książki na regałach nie zaciekawiły nas, większość autorów mamy już sprawdzonych i przeczytanych. Jednak przy wyjściu stał szary karton ze stertą książek, która wyglądała obiecująco.

Znalazłam dwie książeczki dla dzieci. Pierwszą z pięknymi ilustracjami Beatrix Potter, drugą ilustrowaną przez nieznaną mi Annę Golis.

Wstęp do nauki liczenia, do tego po angielsku – świetna książeczka! Cieszę się, że udało mi się ją wyszperać, bo bardzo lubię prace tej ilustratorki. Jednak ceny jej książek zazwyczaj mnie odrzucają od zakupu.

Och, och! Moje dzieciństwo! Wprawdzie książeczki nie znałam, ilustratorki też nie, ale styl jest bardzo charakterystyczny dla okresu PRL-u.