Wybieramy dla Antosia takie zabawki, które stymulowały by jego rozwój, żadna nie jest kupiona przypadkowo. Niekoniecznie muszą to być zabawki drogie, niektóre z nich kosztowały całe pięć złotych.

Czasami jednak przecież trzeba zrobić coś bez celu, co nie ma większego sensu. Na przykład międlić w buzi metalowy łańcuszek od torebki.

Wszystkie przedmioty, które pozornie niczemu nie służą (ale przecież służą – łańcuszek międlony w buzi jest też zakładany na szyję i to już wstęp do nauki ubierania się) spakowane są w pudełku. Co jakiś czas podrzucam coś nowego, lub wymieniam któryś z przedmiotów na inny.