Tagi

Trzy książeczki z tytułowej serii: „Wizyta u lekarza”, „Przeprowadzka”, „Szczeniaczek”

Ilustracje: Stephen Cartwrigt

Tłumaczenie: Marta Łukasiak

Wydawnictwo: Book House

Pierwsza książeczka z tej serii, która wpadła mi w ręce, zachwyciła mnie ilustracjami. Dawno temu to było, mężatką nawet nie byłam, mowy o dziecku więc nie było. Nie było też pretekstu, żeby książeczkę kupić (moja lista książek, które muszę mieć jest bardzo długa, każda ponadprogramowa potrzebuje więc wytłumaczenia). Teraz pretekst jest. Ba! spory Powód nawet, który książeczek się domaga, co rodziców bardzo cieszy.

Kupiłam trzy za jednym zamachem, bo tanie były, całe siedem złotych za sztukę kosztowały. Ilustracje są świetne, ręcznie rysowane. Znaczy ołówkowo, nie myszkowo. Jednak tekst siermiężny bardzo. Tłumaczony dosłownie, bez polotu, bez dbałości o brzmienie a często nawet składnię. Trudno, wymyślimy sami ładniejsze słowa.

Charakterystyczne dla tej serii jest to, że każda książeczka rozpoczyna się od przedstawienia rodziny, której przygody opisuje, a na każdej stronie znajduje się ukryta kaczuszka, którą należy odnaleźć.