Od jakiegoś czasu po głowie krążą mi myśli o takie: kiedy Jezus się urodził, to naród Izraelski był pod okupacją rzymską. Czekali na swojego Mesjasza, a kiedy wreszcie przyszedł to nakazał, by oddawać cesarzowi, co cesarskie (a Bogu, co Boże). Zwróćcie uwagę: Jezus nawet słowem nie wspomniał o powstaniu przeciwko Rzymianom, słowem nie wspomniał o postawieniu się ciemiężcy. Dał do zrozumienia, że tą są sprawy świata, a wierzący w Niego i w Boga do świata nie należą. Bez względu na sytuację polityczną kraju, ludzie nawróceni mają szukać Królestwa Bożego.

Druga myśl: niejednokrotnie, kiedy rozmowa dotyczyła tematu wojny i najmłodszych jej ofiar – dzieci, widziałam głowy kręcące się ze współczuciem; w Afryce maluchy biegają z bronią w ręku, uczone od najmłodszych lat do zabijania – straszne! Ostatnio usłyszałam w serialu historię Polskiego żołnierza, któremu Irakijczycy wymordowali cały zespół, bo postawili na wabia małego chłopca, a on się nad nim ulitował i przystanął – co za okropni ludzie, wykorzystali dziecko, a on taki biedny, taką tragedię przeżył, ludzi stracił! (swoją drogą – bardzo ciekawe jest to, jaki obraz próbują media zbudować w naszej świadomości). A Polacy postawili pomnik Małego Żołnierza i wieńce pod nim układają, znicze palą. Znaczy mały Polak walczący za Polskę to piękna sprawa, mały Irakijczyk walczący za Irak to symbol przebiegłości w jej negatywnym rozumieniu.

Trzecia myśl: gdyby Amerykanie zechcieli mieć nasz węgiel i przysłali do Polski swoje wojska, a jeszcze też inne kraje poprosili o podesłanie swoich, to byłaby to okupacja czy nie? Ci żołnierze – byliby bohaterami? A może oprawcami, bezmyślnymi najemnikami?

Czy ktoś z Was ma tak, że jak zaczyna o czymś myśleć, to nagle wszędzie dostrzega coś, co do tych myśli nawiązuje? Dzisiaj na Facebooku znalazłam zdjęcie, które bez słów zobrazowało moje myśli numer dwa i trzy i przemówiło do mnie mocno, bo wzrokowcem jestem (gadułą też:)).

Nie znam autora zdjęcia, jednak uchwycił sedno sprawy.

Moje przekonania są takie: broń służy do zabijania, nie do ozdoby ani drapania się nią po głowie. A jedno z przykazań brzmi: nie zabijaj. I nie ma tam dopiski: no chyba, że twój kraj jest pod zaborem, walczysz o wolny kraj, o dobro braci.

Ergo:wszyscy, którzy zabijają, postępują niezgodnie ze Słowem Bożym.

Nie wiem jak Wy, ale ja wolę podobać się Bogu, niż ludziom.

Miłej niedzieli życzę🙂