O tym, że lubię czytać, pisałam już wielokrotnie. Nie wspomniałam natomiast, że mój mąż wprost tonie w książkach; znosi je do domu w takich ilościach, że nie mieszczą się na regałach. Mam nadzieję, że pasją czytania zarazimy też Antka. W moim rodzinnym domu czytało się w czasie wolnym, przy jedzeniu, w wannie, w toalecie (choć wtedy nazywaliśmy to miejsce inaczej a i dziś z mężem używamy tej mało eleganckiej nazwy – kibel:)). Czytałam na przerwach i w trakcie odrabiania lekcji, przed snem i po wstaniu.

Teraz czytam mniej i jestem wybredniejsza. Przeczytałam kiedyś, że książka musi zawierać to, co czytelnik nosi w sobie, by mogła się podobać.

Książki na zdjęciu to wybrane przeze mnie, które szczególnie przypadły mi do gustu (wg kolejności czytania):

1. „Muzeum Wyobraźni” Waldemar Łysiak

2. „Nie będę Francuzem” Mark Greenside

3. „Historie rodzinne” William Wharton

4. „Żaba” Małgorzata Musierowicz (oraz „McDusia” również jej autorstwa, ale nie mogłam naleźć jej na półkach)

5. „Telefrenia” Edward Redliński

6. „Wszystko jest” i „Takie tam” Maciej Malicki

7. „Kolejka” Władimir Sorokin

8. „ojciec.prl” Wojciech Staszewski

9. „Zona 22” Tig Hague

10. „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” Jonas Jonassos

11. „Raz w roku w Skiroławkach” Zbigniew Nienacki

12. „Kariera Nikodema Dyzmy” Tadeusz Dołęga-Mostowicz

13. ‚Kocham Paula McCartneya” Joanna Szczepkowska

Advertisements