Tagi

, ,

Dawno nie było o zabawkach, a obiecywałam sobie, że będę dodawała systematycznie posty. Czas nam mija jednak tak szybko, że nie nadążam z pisaniem. Tym bardziej, że najpierw trzeba zrobić zdjęcie i przygotować je do wklejenia.

Dużo czytamy, ale to już wiecie. Bardzo chętnie też się bawimy. Jednak najbardziej cenimy czas, kiedy synek zupełnie sam na czymś się skupi. Skupiaczy jest sporo, ale nie zawsze jednakowo chcą przyciągać uwagę. Te „naj-naj” dziś Wam zaprezentuję.

Numer 1: sorter „Wesołe jajeczka” firmy Tommy

Zauważony na jednym z blogów i intensywnie poszukiwany. Ponieważ są dwie wersje jajeczek, trochę potrwało zanim dostałam co chciałam. Nasza wersja posiada różnokolorowe pisklaczki z buźkami na skorupkach odpowiadających kolorystycznie pisklaczkom. Inna, niechciana przez nas wersja, ma buźki na skorupkach jednego koloru. Niby nic, ale w sorterze istotne jest to by… sortować! 🙂 Każda skorupka ma pod spodem inny kształt, który należy umieścić w odpowiadającym mu miejscy w pojemniku. Dla Antka jeszcze za wcześnie na sortowanie, ale jajeczka piszczą, mają różne kolory i wirują, kiedy nimi zakręcić, można je turlać…  i w ogóle są super!

Numer 2: Klocki z alfabetem, cyframi i obrazkami.

Numer 3: Miś układanka

Ten rodzaj zabawek rozwija motorykę małą (dłoń a w szczególności palce), postrzeganie (wzrokowe) i kojarzenie (łączenie w pary). Dużym plusem tych zabawek jest też to, że każda ma swoje pudełko, w które można je zamknąć i nie martwić się, że jakiś element się zapodzieje.

Reklamy