Tagi

, ,

John Newton

Wyobraźcie sobie młodego chłopaka, który za dezercję został wydalony ze służby wojskowej i rozpoczął pracę u handlarzy niewolników. Marzył o łatwym zarobku, tymczasem był traktowany niewiele lepiej od swoich „podopiecznych”. W wieku 23 lat sam został handlarzem niewolników po tym, jak przyjaciel ojca pomógł mu wykaraskać się z problemów. Kiedy miał już swój statek, systematycznie przybijał do portów Anglii z kolejnym „towarem”. Podczas jednego z powrotnych rejsów spotkał go straszny sztorm, z którego ledwie uszedł z życiem.

Był to najprawdopodobniej moment jego nawrócenia duchowego. Jednak niewolnictwem zajmował się jeszcze przez kilka lat, by w końcu porzucić to zajęcie i stać się duchownym anglikańskim, ewangelistą oraz zagorzałym przeciwnikiem niewolnictwa.

Tak sobie myślę, że być może to właśnie Newton był wzorem do naśladowania dla innego anglikanina, głęboko wierzącego człowieka, który walczył o zniesienie niewolnictwa, Williama Wilberforce’a. Zresztą ten ostatni ostatecznie przyczynił się do uchwalenia w 1833 r. ustawy Slavery Abolition Act, która znosiła niewolnictwo niemal w całej Anglii ( a o tej postaci i zdarzeniu można sobie oglądnąć film pt. „Głos wolności”/”Amazing Grace” ).

Tytułowa pieśń doczekała się tłumaczenia na język polski przez protestancką tłumaczkę Adelę Bajko. Od tamtej pory znajduje się w większości protestanckich śpiewników, między innymi w „Śpiewniku Pielgrzyma”.

Na koniec dodam, że to jedna z moich ulubionych pieśni:)

Cudowna Boża łaska ta

Zbawiła z grzechów mnie

Zgubiony, nędzny byłem ja

Lecz teraz cieszę się

Ta łaska wlała Boży strach

W kamienne serce me

I wtedy zobaczyłem w łzach

Żem na przepaści dnie

Lecz łaska podźwignęła mnie

I naprzód wiedzie wciąż

Przez ciemne i burzliwe dnie

Tam, gdzie ojcowski dom

O Boże, dzięki, dzięki Ci

Za cudną łaskę Twą

Do nóg Twych padam w kornej czci

Niebiosa chwałą brzmią

Reklamy