Tagi

, , ,

Wczoraj byłam w teatrze na spektaklu pt. „Farinelli”. Odtwórcą tytułowej i jedynej roli był Bartosz Porczyk. Właściwie bardzo ciężko jest mi opisać wszystkie wrażenia wyniesione z tej sztuki, sprowadzają się one do jednego słowa – „niesamowite”.

Farinelli był najsławniejszym śpiewającym kastratem. Miał niezwykły głos, potrafił zaśpiewać 150 nut na jednym oddechu. Po spektaklu oglądnęłam film pod tym samym tytułem i troszkę o nim poczytałam. Według zebranych informacji wynika, że był to człowiek świadomy swojego geniuszu, czerpiący z otaczającej go sławy całymi garściami, lecz równocześnie wiecznie nieszczęśliwy, zdominowany przez nieokreślone lęki.

Bartosz Porczyk najwyraźniej musi identyfikować się z tą postacią, bo sztuka była plątaniną kilku wątków, w których głównym była dyskusja aktora z nieżyjącym śpiewakiem.

Sztuka nie przeznaczona dla osób lubiących komedie. Widziałam już Porczyka na scenie w jego sztuce „Smycz”, ale „Farinelli” wydał mi się bardziej dojrzały.

Największe wrażenie zrobił na mnie fragment sztuki, kiedy aktor usiadł na brzegu sceny i głosem zupełnie nieteatralnym, zwracając się do widzów, zaczął opowiadać. Obserwowałam ludzi, śmiali się do rozpuku, dosłownie spijali słowa z jego ust, aż do momentu, kiedy aktor spoważniał. Ostatnie słowa powiedział z tak ogromnym smutkiem, że na sali zapadła zupełna cisza, jestem pewna, że ludzie bali się głośniej przełknąć ślinę. To było niesamowite.

Podsumowując – Bartosz Porczyk uwodzi widzów w sposób niespotykany. Poza tym teatr ma to do siebie, że aktor wchodzi w bezpośredni kontakt z widzem co ja bardzo lubię, a aktor wykorzystał w sposób rewelacyjny.

Sztuka ma tylko jeden malutki mankament – Porczyk epatuje nagością. Właściwie jeśli w sztuce gra on jakąkolwiek rolę, można się zakładać, że nie obędzie się bez golizny; tak więc sztuka jest przeznaczona dla osób pełnoletnich (niepełnoletni siedzieli przed nami i za każdym razem, gdy Porczyk podwijał rąbek spódnicy(!), wybuchali śmiechem, jak gdyby byli na występie kabaretu).

Dla ludzi lubiących dramat i cięższe klimaty, będzie to idealna sztuka do kilkukrotnego oglądnięcia.

Polecam piosenkę „Pachnidło”, również w wykonaniu Bartosza Porczyka

–>  http://w977.wrzuta.pl/film/3DCJFinox9M/bartosz_porczyk_-_pachnidlo_niecenzurowane

Advertisements