Tagi

Sprawił mi wiele radości, tym bardziej, że został podarowany niespodziewanie.

Właściwie prezent jest rodzaju żeńskiego – bo to maszyna do szycia, Weronika.

Siadam więc do Weroniki i staram się wydobyć spod igły pomysły gnieżdżące się w mojej głowie. Bardzo opornie mi to idzie. Najbardziej ciekawi mnie patchwork, ale dużo materiału zmarnuję, nim zrobię choć skromną narzutkę.

Jestem z siebie dumna, bo zwęziłam sobie dżinsy i dobrze na mnie leżą:) Ha!

Advertisements