Tagi

, , ,

Niestety, zdaje się, że Rumo ma spore kłopoty ze zdrowiem. Właściwie to do końca nie wiadomo, co mu dolega. Pani doktor orzekła, że to wynicowany odbyt z powodu niewłaściwej diety. Zła byłam, bo taką dietę dla Rumo zalecił doktor z tej właśnie kliniki – Rumo jadł to samo, co dziewczyny na diecie nisko fosforanowej (mało mięsa, dużo warzyw). Okazało się, że freciak dostaje za dużo białka a to wzmaga perystaltykę jelit i pracę żołądka. Wrócił do jedzenia wyłącznie mięsa, które zresztą przed radą doktora cały czas dostawał.

Odbyt udało się cofnąć na jakiś czas za pomocą maści na hemoroidy (Procto-glyvenol, dostępna w aptece na receptę), ale Rumo nadal ma problemy z załatwieniem się.

Nie dokazuje, nie biega, nie bawi się, ucieka przed Cyną i Miłką. Je bardzo niechętnie, bardzo schudł, właściwie mięsa tyko troszkę skubnie, za to pochłania banany i ogórki.

Ja nadal obstaję przy swoim zdaniu, że coś zalega mu w żołądku i nie pozwala przyjmować pokarmów. Do tego słychać potworne bulgotanie w przełyku i żołądku.

Należałoby zmienić klinikę, ale na razie nie mam pieniędzy na droższego weterynarza (znaczy Piaseckiego). Mam wrażenie, że najgorsze minęło. ale Rumo prawie w ogóle nie przybiera na wadze.

 Teraz leczę go, jak mogę. Mam nadzieję, że z dobrym rezultatem.

Na początku choroby Rumo był odizolowany od dziewczyn, żeby ich nie pozarażać. Kiedy minęło najgorsze i znowu spały razem, jakaż to była radość! Miłka nie odstępowała Rumo ani na krok a Cyna męczyła go ciągłym lizaniem.

Reklamy