Tagi

, , , ,

Zrobiłam dwa, każde wyhaftowane inną techniką.

Biało czerwone zrobiłam źle, zamiast z kwadratów, to z prostokątów. Powinnam była długość boków odmierzyć linijką zamiast krzyżykami.

Niebieski zrobiony jest haftem atłaskowym, który nie bardzo się nadaje na biscornu, bo w miejscach wklęsłych mulina się pomarszczyła i odstaje.

Mimo tych niepowodzeń wyszywało się przyjemnie. Zszywanie też trwa szybciutko. Przekręca się jeden wyszyty kwadrat względem drugiego o 45 stopni, czyli tak, aby róg jednego kwadratu przylegał do środka boku drugiego. Podczas zszywaniu tworzy się wypukła poduszeczka, którą należy wypchać czyś miękkim, zszyć do końca i na środku po obu stronach umocować guziki.

Czy ja to tłumaczę zrozumiale? Następnym razem zrobię zdjęcia z momentów tworzenia, mam nadzieję, poprawniejszych biscornu.


Reklamy