Tagi

, ,

Obiecałam pokazać obserwatorium słońca, które znajduje się niedaleko Stryjna. Okazji było mnóstwo, bo w Stryjnie mieszkają moi rodzice, więc we wtorek wybraliśmy się na spacer.

Obserwatorium to bynajmniej nie jeden budynek lecz kilka, a perełką jest stary zamek, czy pałac, któż to wie? Wioska, w której obserwatorium się znajduje,  jest niesamowita, jak z książek Karola Dickensa. Pełna brudnych zakamarków, potłuczonych doniczek, ujadających psów; brakuje tylko szalonej znachorki.

Droga powrotna okazała się kręta i zawiła. Znaczy się-pobłądziłam. Mieliśmy wrócić zacisznym lasem, a wracaliśmy grząskim polem i tak nas wywiało, że policzki do wieczora miałam czerwone.  Musiałam postawić kołnierz, a do tego zamienić się na czapki, bo mój kaszkiet okazał się niewystarczającą ochroną. W rezultacie drogę powrotną oglądałam jednym okiem, drugie było zakryte. Buty wyglądały tragicznie.

Jednakowoż z wycieczki jestem zadowolona i mam nadzieję rychło ją powtórzyć.

Autorem zdjęć w dzisiejszym wpisie jest Łukasz.

Reklamy