Tagi

, , , ,

Przydałby się piec do wypalania gliny, nie musiałabym wtedy kombinować z dziwnymi materiałami do utwardzenia.

Po ulepieniu i wyschnięciu pokryłam go szpachlówką do drewna, następnie lakierem wodnym, potem pomalowałam fioletowym akrylem i znowu położyłam lakier.

Kiedy zaczęłam pracę, nie wiedziałam co ulepię. Wyszła dziwna mini doniczka na kwiatki.

Ostatecznie dno wyłożyłam folią aluminiową i posadziłam „starca”.

Przed malowaniem chciałam porządnie glinę wysuszyć, ale przy wkładaniu do piekarnika obtłukłam mu daszek, więc zrezygnowałam z tego pomysłu i zajęłam się ratowaniem tegoż. Przykleiłam go na gorący klej.

Próba z „kropelką”, całkowicie bez sensu.

Reklamy