Tagi

, , , , , ,

Wtedy tryumfowały gry planszowe. Najwięcej emocji budził „Chińczyk”, w którego mogą grać dzieci już od czterech, pięciu lat.

„Szachów”, mam nadzieję, nie trzeba przedstawiać. Tak samo, jak i „Scrabble”.

„Fortuna”, odmiana „Monopolu”, to gra w której zamiast kostki używało się kartoników. Aby wykonać ruch, należało wybrać liczbę pól o które chcieliśmy się ruszyć, umieścić tam pionek i odwrócić kartonik z adekwatną liczbą pól. Dopóki nie odwróciliśmy wszystkich kartoników, każda liczba pól mogła być wykorzystana tylko raz.

Następna gra to „Master mind”. Trzeba było odgadnąć kombinację pięciu kolorów, które były niewidoczne dla zgadującego, ale mógł próbować tak długo, aż znalazł prawidłową kombinację. Po każdej kolejce zgadujący dostawał podpowiedź – biały czopek oznaczał obecność koloru ale w złym miejscu, czarny czopek to kolor dobrze umieszczony, brak czopka – koloru nie ma. Oczywiście wygrywała ta osoba, która potrzebowała mniej kolejek do zgadnięcia.

Jednak najbardziej lubiłam „Manewry morskie”. Świetna gra turowa dla dwóch graczy. Każdy z nich dysponował swoimi statkami i portem. Celem było zdobycie portu przeciwnika za pomocą statku desantowego. Oczywiście wszystkie statki miały różną możliwość poruszania się i rażenia,mogły też uciekać na mieliznę na środku planszy.

Polecam wszystkim graczom komputerowym, którzy lubią strategię. Dla odmiany warto móc zobaczyć swojego przeciwnika:)

1. „Chińczyk”

2. „Szachy”

3. „Fortuna”

4. „Master mind”

5. „Scrabble”

6. „Manewry morskie”