Tagi

, , , , ,

Wykonanie prezentu dla Taty trwało około półtora tygodnia. Ramę okienną znalazłam na śmietniku. Zabrałam też drzwi, które na pewno się nie zmarnują.

Chodziło o to, by prezent był nie tylko ozdobą, ale by miał również praktyczne zastosowanie.

Największą satysfakcję sprawił mi widok radości na twarzy Taty.

Znaczy – prezent trafiony:)

1. Najpierw opalanie.

Opalona farba.

2. Następnie szlifowanie.

Z niektórych miejsc farbę można było wydłubać tylko szpachelką.

Pod farbą była coś dziwnego.  Jakiś rodzaj gumiastego podkładu pod farbę? Coś konserwującego drewno?

3. Przybijanie płyty, na której miałam umieścić przydasie.

To efekt „przedkońcowy”.

Tutaj już końcowy.

Reklamy