Tagi

, , , , ,

Rumowy  brzuszek zdobił się wielki i okrągły a sam freciszon leniwy i ospały.Wygląda jak gruszka, którą ktoś zdusił u góry tak, że cała zawartość spłynęła na dół.

Wstanie od czasu do czasu, odwiedzi miskę z jedzeniem albo kuwetę a potem sprawdza, czy klatka otwarta. Jeśli tak, zagrzebuje się  na fotelu albo włazi do łóżka. Oczywiście po drodze nie omieszka zostawić tu i ówdzie małego smrodka.

Polubił banany i surowe ziemniaki. Wczoraj zjadł sporą porcję surowej wątróbki z kurczaka – czyli przysmaki jak najbardziej pożądane we fretkowym jadłospisie (oczywiście należy je podawać z umiarem, coś jak czipsy w naszej diecie).

Wyszłam z nim na śnieg, pobiegał ze trzy minutki i wdrapał się na nogę dając znać, że ma dość. Ot! cały spacer.

Już jesienią marzł na spacerach i nosiłam go w pokrowcu na aparat.

Advertisements