Tagi

, ,

Przyzwyczajam się do nowej pracy.  Dzieci nie ukrywają uczuć, więc  przez kilka godzin są w stanie zaprezentować każde z nich. Lubię je obserwować.  Nieczęsto oczywiście jest na to czas, ale to, co jestem w stanie zobaczyć i zapamiętać gromadzę skrupulatnie w pamięci.

Rodzice często opowiadali mi o tym, co robiłam, kiedy byłam mała. Kiedy miałam kilka lat, wspięłam się po rusztowaniu na winogrono do okna na pierwszym piętrze. Pierwsze piętro było pokojem rodziców w domu mojej babci.

Łaziłam po płotach.

Tak mocno przytulałam kaczuszkę, że ją udusiłam.

Nosiłam dżdżownice w kieszonce fartuszka, żeby im nie było zimno i wycierałam je ściereczką, bo „były takie brudne”.

A moje pierwsze, zupełnie samodzielne wspomnienie z dzieciństwa jest takie: tato śpiąc odpoczywa po pracy a ja mu sypię cukier we włosy i potem wybieram.  Tylko nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego to robiłam?

Advertisements