Tagi

, , ,

Moja praca zachęca do obserwacji dzieci.  To niesamowite, taki mały człowieczek, który nie potrafi jeszcze poradzić sobie z grawitacją, a w jego głowie roi się od pomysłów. W każdym dziecku drzemie geniusz.

Kiedy patrzę na moją małą podopieczną, zastanawiam się, co ona o mnie myśli? I dlaczego twarz dziecka nieodmiennie kojarzy nam się z czymś słodkim i rozbrajającym?

Freud pewnie by powiedział, że rozwiązania trzeba szukać w snach, Darwin, że w ewolucji a ja wierzę, że powód jest inny: dzieci są darem od Boga.

Warto  poświęcić maluchom więcej uwagi, starać się lepiej je zrozumieć.

Nauka przez zabawę – to hasło najbardziej do mnie przemawia. Dzieciom łatwiej jest zastosować się do ustalonych reguł, jeśli zrozumieją powód. Dlaczego nie można bawić się nożem? Dlaczego śniadanie wymaga siedzenia w jednym miejscu?

Kiedy byłam mała, rodzice prawie codziennie czytali mnie i mojemu bratu bajki na dobranoc. Wysiłki rodziców w końcu zaowocowały większą chęcią do czytania i docenieniem wartości książki już we wczesnym wieku. Pewnie dlatego dziś bardzo lubię czytać dzieciom na głos, szczególnie wiersze Brzechwy.

Lubię się też bawić z dziećmi w zgadywanie zapachów, poznawanie kształtów i materiałów.

Pewna Włoszka, Maria Montessori, dawno temu doszła do tych samych wniosków i położyła kres myśleniu, że dyscyplina to brak indywidualności i milczące wykonywanie poleceń.  Niżej podaję linki do filmików z kilkoma ciekawymi pomysłami zaczerpniętymi z pedagogiki owej pani:

Miłej zabawy.

Advertisements